Osobisty dziennik internetowy
Bloggerem może zostać każdy. Czasy drogich serwerów wirtualnych już minęły. Wszędzie dostępne są hostingi plików gdzie można wrzucić fotki na swoją witrynę, jeśli na naszym własnym koncie brakuje miejsca lub transferu. Więc jeśli tylko ktoś ma ochotę podzielić się z internautami swoimi spostrzeżeniami to nic, poza dość sporą ilością pracy aby uzyskać dobry efekt, nie stoi na przeszkodzie. W tej chwili dostępne są nawet serwisy blogowe pozwalające publikowanie wpisów wprost z komórki, a taka propozycja okazuje się sukcesem marketingowym.
Wielka popularność blogowania wynika, moim zdaniem, z tego, że ludzie po prostu lubią pisać. Nazbyt często w blogach możemy znaleźć odzwierciedlenie zniżek nastroju autora. Ludzie wolą podzielić się swoimi kłopotami z anonimową społecznością internetowych czytelników niż z realnymi przyjaciółmi. Blogi są pełne amatorskich wierszy, wyznań miłosnych, opisów porażek sercowych. Generalnie znajdują się tam takie treści, które kiedyś znajdowały się w prywatnych pamiętnikach nikomu nigdy nie pokazywanych.
Kolejnym typem blogowania jest blogowanie, które nazwałbym dojrzałym. Czyli prowadzenie bloga, w którym publikowane są fachowe artykuły. Po co? To dobre pytanie. Jednym z powodów może być chęć pokazania się w eterze jako freelancer. Kolejnym powodem może być prawdziwa chęć podzielenia się swoimi odkryciami i spostrzeżeniami z innymi. Często takie blogi cieszą się nadzwyczajną popularnością – teksty są niesponsorowane. Treść nie jest manipulowana pod kątem marketingu dużych korporacji.
Pisanie bloga zawsze trzeba od czegoś zacząć. Na początku wpisy wydają się nie kleić. Zdjęcia nie są najlepszej jakości. Mój znajomy, który zaczynał blogowanie cztery lat temu uważa, że blog zaczyna nabierać jakiegoś poziomu dopiero po około trzech latach prowadzenia. Sam początkowo fotki do bloga robił aparatem Sony a350, obecnie fotografuje aparatem Canon 500d. Teksty też, jak mówi, są bardziej trafne i przede wszystkim udaje mu się unikać prywatnych dygresji, którymi nikt tak naprawdę nie jest zainteresowany.